Trochę ciemniej, trochę jaśniej – akt męski

Square
Oburzający, obrzydliwy, niemęski, ale jednak akt męski

Czy to prawda?

NIE!

Kilka słów wyjaśnienia.

W obecnych czasach przyjęło się mówić o sztuce aktu w perspektywie aktu kobiecego. Że jest zmysłowy, seksowny, podniecający.

Dlaczego jednak zapomniano o akcie męskim? Tego nie rozumiem. Najstarsze ryciny, rzeźby przedstawiają przecież akt męski.

To co kiedyś wiązało się ze sztuką i pięknem, dziś wypłowiało, stało się zapomniane.

Ale czy akt męski musi odejść w zapomnienie?

Absolutnie!

Nie można zapomnieć o tym, od czego tak naprawdę wywodzi się sztuka. To co jednym spędza sen z powiek, dla drugich oznacza akceptację samego siebie. Być tym kim się jest i być z tego dumnym. Bez kompleksów. Bo czy kiedyś, w rzeźbach wyryte były ogromne penisy? Nie! To, że mężczyźni mają w tym momencie kompleksy na temat swojej “wielkości” jest tylko i wyłącznie zasługą czasów, w jakich żyjemy.

Pierwszy raz nie napiszę nic o samej sesji. Dlaczego? Bo broni się sama. Jednak w obronie samego obrazu nagiego mężczyzny występuję ja.

Kobieta fotograf.

Comment

2 odpowiedzi na “Trochę ciemniej, trochę jaśniej – akt męski”

Dodaj komentarz