Animuszowo to fotografia aktu oraz erotyki. Dziedziny te są dziełem sztuki, które otwieram przed coraz szerszą publicznością. Zapraszam Cię do mojego świata, w którym pokażę Ci jak postrzegam nagość przez obiektyw.
Animuszowo to fotografia aktu oraz erotyki. Dziedziny te są dziełem sztuki, które otwieram przed coraz szerszą publicznością. Zapraszam Cię do mojego świata, w którym pokażę Ci jak postrzegam nagość przez obiektyw.

Akty 40+

akty 40+

Na początek chciałabym zadać pytanie: czy potrafimy rozmawiać o seksie?

Ostatnimi czasy sporo czasu zajmuje mi przygotowanie kolejnego wpisu na stronę. Głównie zależy to od zebrania informacji na temat tak rozległego tematu jak seksualność czy sam seks. Wiele z nich jednak jest wyssanych z palca, jeszcze więcej jest subiektywnych. Staram się skupić na tym, co zaobserwowałam sama i co mówią wykładowcy SWPS na swoich wykładach.

Jednym z takich tematów na który ostatnio się natknęłam było stwierdzenie, że polakom brakuje określeń seksu, narządów płciowych. Był to wywiad Kuby Wojewódzkiego z odtwórczynią głównej roli filmu “Sztuka Kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”. Nie chcę tutaj wchodzić za bardzo w kontrowersje, jednak naukowym zaprzeczeniem jest to, że w języku polskim istnieje prawie 3000 określeń na seks i tematy z nim związane! Oczywiście, niektóre uważane są za obraźliwe, niektóre za pozytywne, inne za neutralne. Jednak to już są odczucia subiektywne. Dla jednych “penis” może być słowem o zabarwieniu pozytywnym, dla innych bardzo negatywnym. Tak samo jak “cipka” – infantylne dla jednych, dla innych jedyne poprawne określenie niemedyczne waginy.

Czy 3000 określeń wystarcza?

Wydaje się to ogromną ilością, ale – i tak i nie. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi niestety nie potrafi rozmawiać o seksie. Nie mówię tu absolutnie o Was. Mówię o moim najbliższym otoczeniu. Temat seksu zawsze był tłamszony, uważany za coś złego. Za największą tajemnicę… Poliszynela. Nie istniały określenia narządów płciowych tylko słynne już “tam”. To ta, nazwijmy to, ciemniejsza strona medalu. Drugą stronę reprezentują ludzie, którzy otwarcie mówią o swoich marzeniach, fantazjach, pragnieniach. Czasem patrzy się na takich jak na dziwolągów.

Seks tabu w życiu codziennym

No właśnie, dziwolągów. Z jakiego powodu? Bo potrafią mówić o seksie? Bo szczerze o nim rozmawiają? To nic złego! Zapewniam Was. To naturalna rzecz, każdy z nas to robi. W różnych konfiguracjach. Każdy z nas jest człowiekiem, ma pragnienia erotyczne. Dlaczego więc o tym nie mówić, albo traktować to jako rzecz zakazaną? Chociaż, jak to mówią zakazany owoc najlepiej smakuje!

A Wy jakie macie doświadczenia z seksem jako tematem tabu? Czy widzicie w tym problem? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Kończąc cały temat o tabu wokół seksu, chciałbym napisać kilka zdań, na temat zdania, które napisałam we wstępie, czyli “Akty 40+”

Widzicie drodzy czytelnicy, sprawa wygląda tak, że z moich obserwacji wynika, że ludzie w wieku 40+ mają pewien “luz” związany z nagością i seksem. To chyba coś, co nabywa się z wiekiem i czego nie powinno się w żaden sposób wstydzić. O tym piszę w nowszych wpisach na tym blogu (na przykład tym). Dodatkowym faktem jest to, że bardzo cenię sobie otwartość na sesji. I niby wiek nie ma w tym nic wspólnego, jednak widzę, że to właśnie często (choć nie jest to regułą) zgłaszają się do mnie panowie po 40. Czy to przypadek? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 komentarzy “Akty 40+”

error: Treść jest chroniona!!