Nowa nadzieja

Square

Nowa nadzieja

Wiosna, wiosna!

Co prawda już trochę trwa, jednak stosunkowo niedawno odczułam jej uderzenie. A to za sprawą sesji plenerowych. Tak, to jest to, co uwielbiam! Nawet nie wiecie jakiego dało mi to kopa do działania 🙂 Uwielbiam sesje aktu w plenerze, bo każda jest inna. Każda pokazuje zupełnie co innego. Niby można robić zdjęcia w tym samym miejscu, ale po co?

Dla mnie to marnowanie potencjału kraju, w którym mieszkamy. Wystarczy wybrać się kawałek drogi za miasto. I wiecie co? Jest pięknie! Uwielbiam jeździć i szukać nowych miejsc do sesji. Zjechać z głównej drogi, szukać zakamarków, strumyków, plaż, na których nie ma żywej duszy, a są tak urokliwe, że grzechem byłoby nie wykorzystać tych miejsc do zdjęć.

Oszalałam, kiedy ostatnio spróbowałam czegoś nowego.

Zrobiłam zdjęcia aktu z drona!

Tak, przeczytaliście dobrze. Trochę zaszalałam konwencją. Wzięłam drona pod pachę i dla eksperymentu zrobiłam kilka fotek. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania 🙂 Najpierw kilka przymiarek, później kilka bardziej przemyślanych fotek. Wiecie co? Myślę, że wprowadzę to jako stały element sesji plenerowych.

To po prostu coś, czego nie da się zrobić z poziomu ziemi. Ja wiem, że piszę trochę “na sucho”, bez żadnego przykładu, jednak mam nadzieję, że niedługo uda mi się opublikować te zdjęcia. A są tego warte, cholernie warte!

 

Póki co, zobaczcie proszę zdjęcia, które dla Was przygotowałam. Czy nie ma w nich czegoś magicznego? Szczerze powiem, że ja nie mogę odciągnąć od nich wzroku 🙂

Trzymajcie się cieplutko i dajcie się ponieść ciepłej, słonecznej i pozytywnej fali! pogody 🙂

 

 

 

 

Comment

5 odpowiedzi do “Nowa nadzieja”

  1. Pani Kasiu a kiedy będą zdjęcia pokazujące coś więcej niż członka? Ostatnie wpisy koncentrują sie głównie na nim. Obiecany film oraz akt grupowy? Zauważyłem też ze z bloga zniknęły akty pani Ani ? Co sie stało? Pozdrawiam gorąco stały czytelnik bloga

    1. Panie Rafale, bardzo chciałabym już dodać zdjęcia z aktu grupowego i film. Czekam jednak na ostateczną zgodę na publikację. Nie robię niczego wbrew klientom/modelom. Tak samo było w przypadku Pani Ani. Ze względów prywatnych, poprosiła mnie, abym usunęła jej zdjęcia. Również serdecznie pozdrawiam, Kasia.

Dodaj komentarz